


Zacząć profesjonalną karierę już w wieku szesnastu lat od drugiej ligi rumuńskiej by chwilę potem przejść do Juventusu Turyn i z miejsca zostać okrzykniętym następcą Gigi Buffona – niezwykłe.
Coś wiem o tym Laurentiu Branescu. Właśnie on jest bohaterem takiej przygody. Urodził się 30 marca 1994 roku w Ramnicu Valcea w Rumunii. Jest wychowankiem miejscowego CSM Ramnicu Valcea, gdzie zadebiutował mając ledwie szesnaście lat. W następnym sezonie, już jako siedemnastolatek, rozegrał kolejne trzy spotkania. Wtedy wypatrzyli go odpowiedni ludzie z Juventusu, którzy za jego przyjdzie dali Rumunom blisko pół miliona euro.
Jak na swój wiek, Branescu jest całkiem dobrym zawodnikiem. Świetnie chwyta piłkę i gra na przedpolu, przy czym posiada znakomity refleks oraz równie dobrze potrafi się zachować w sytuacjach jeden na jednego. Nie najgorzej ma się też jego gra w powietrzu, wraz z wykopami i wyrzutami.
Cieszyć może wysoka wartość determinacji. Dzięki temu możemy być pewni, że Rumun na każdym treningu będzie pracował tak mocno, jak tylko będzie mógł. Potrafi się też odpowiednio ustawić, przy czym nieźle przewiduje ruchy rywali. Oprócz tego przyzwoicie współpracuje z partnerami z zespołu oraz jest dosyć pracowitym piłkarzem.
Z racji swojego bardzo wysokiego wzrostu, Laurentiu jest strasznie skocznym graczem. Ponadto jest dość sprawnym i zwinnym bramkarzem.
Póki co, piłkarz Juventusu najważniejsze atrybuty ma na naprawdę niezłym poziomie. Teraz najważniejsze, żeby tylko nie zatrzymał się w rozwoju, lecz regularnie się rozwijał.
Laurentiu Branescu to bez wątpienia jeden z największych talentów na pozycji bramkarza w obecnej wersji Football Managera. Co ciekawe nie jest zbyt drogi. Trzeba jednak dodać, że Rumun nie chce słyszeć o odejściu z włoskiego klubu, gdyż dopiero co do niego przyszedł.