


Kiedyś już wspominałem, że bramkarze są towarem deficytowym. Trudno jest znaleźć młodych i utalentowanych piłkarzy na tę pozycję. Chyba, że mamy sporo pieniędzy. Większość interesujących goalkeeperów gra w dobrych klubach i sporo kosztuje. Jeżeli prowadzimy słabsze, przeciętne kluby musimy zadowolić się tak zwanymi „odrzutami z eksportu”. Wśród nich też można znaleźć ciekawe egzemplarze.
Andrés Felipe Mosquera Marmolejo urodził się 10 września 1991 roku w mieście o dźwięcznej nazwie Carepa. Jest wychowankiem i czynnym piłkarzem klubu Bogota FC. Niestety do tej pory w jego barwach rozegrał tylko cztery oficjalne mecze. Chłopak jest młody, więc pewnie jeszcze sporo przed nim.
Podobnie jak w przypadku Bussmanna pozytywną opinię o nim wydał mój sztab szkoleniowy. Niestety w przeciwieństwie do Niemca, Kolumbijczyka nie udało mi się sprowadzić do Polonii. Okazał się ciut za drogi. Potencjał Andres ma przeciętny, ale jego atrybuty wyglądają zachęcająco. Jest świetnie przygotowany pod względem fizycznym – to silny, skoczny, zwinny i sprawny piłkarz. Psychika wygląda trochę gorzej, ale jest nieźle. Najlepiej prezentują się jednak jego umiejętności techniczne. Chłopak ma jedynie problemy z grą z pierwszej piłki i bronieniem rzutów karnych.
Szkoda, że nie udało mi się go ściągnąć do Polonii. Może Wy będziecie mieli więcej szczęścia. Bardzo ciekawi mnie jak Mosquera się rozwinie.