


Nie od dziś wiadomo, że w Polsce mamy spore problemy w z lewymi obrońcami. Jak już trafi się ktoś porządny to albo w jakiś sposób się zgubi albo dozna strasznie ciężkiej kontuzji. Co jakiś czas pojawiają się jednak gracze, którzy przy odrobinie szczęścia mogą kiedyś zaistnieć w polskim futbolu właśnie na tej pozycji.
Możliwe, że jedną z takich osób będzie Mateusz Pielak. Przyszedł on na świat 16 czerwca 1993 roku w Otwocku. Można powiedzieć, że jest wychowankiem Lechii Gdańsk. Licząc się jednak z tym, że będzie tam siedział na ławce, postanowił odejść do Wisły Płock, dla której rozegrał już parę oficjalnych meczów. Bywa także powoływany do polskich młodzieżówek.
Pielak najlepiej radzi sobie jako lewy obrońca, ale może też występować na prawej stronie defensywy. Z konieczności możemy go także wystawić na środku obrony.
Młody Polak nieźle odbiera piłkę rywalom oraz ich kryje. Do jego atutów możemy także dodać grę głową. Jest dość pracowity i zdeterminowany. Nienajgorzej współpracuje z partnerami z drużyny oraz przewiduje ruchy rywali.
Pielak dysponuje dobrą szybkością i przyspieszeniem. Wyróżnić można też jego zwinność, wytrzymałość, skoczność i sprawność.
Jak na bocznego obrońcę, piłkarz Wisły zbyt słabo dośrodkowuje oraz ogólnie jest dość kiepski technicznie. Nie zachwyca także mentalnie. Ale spokojnie, to bardzo młody piłkarz i ma jeszcze czas, aby poprawić swoje umiejętności.
Mateusz Pielak to ciekawy piłkarz. Można go kupić za bardzo małe pieniądze. Wiadomo, póki co nie imponuje umiejętnościami, ale ma na tyle duże możliwości, że jest jeszcze w stanie wyrosnąć na dobrego piłkarza.