


Serdecznie witam wszystkich miłośników urządzeń napędzanych sprężonym powietrzem. Dzisiejszy opis dedykuję właśnie Wam. Jesteście solą tej ziemi. Poza tym z tego co wiem lubicie ciężką muzykę rockową i piłkę nożną.
Rainford Kalaba urodził się 14 sierpnia 1986 roku. Jego kariera obfituje w interesujące kluby. Jest wychowankiem Afrisports FC. W sezonie 2005/2006 przebywał w OGC Nice. Następnie miał epizod w Zesco United, po czym trafił do Portugalii. To w tym kraju rozwinął się piłkarsko. W Gil Vicente rozegrał 22 mecze i strzelił 4 bramki, w Leirii 3 mecze i strzelił 1 bramkę. Od 2011 przywdziewa koszulkę TP Mazembe.
Kalaba to bardzo ciekawy miś, jeden z najbardziej interesujących ofensywnych pomocników na jakich ostatnio wpadłem. Jest względnie młody, ma całkiem spore CA i PA, a do tego jego atrybuty wyglądają uroczo. To szybki, sprawny, zwinny, zdeterminowany, błyskotliwy, kreatywny, opanowany, przewidujący i dobrze współpracujący piłkarz. Świetnie gra bez piłki, dośrodkowuje, drybluje, gra z pierwszej piłki, podaje, wykonuje stałe fragmenty gry i wykańcza akcje. Czasami mi żal, że tak rzadko na niego stawiam. Chłopak ma pecha, bo nie gram ustawieniem z ofensywnym, środkowym pomocnikiem. Niewykluczone jednak, że kiedyś to nastąpi. Lubię eksperymentować. Może w końcu dostanie szansę.
Rainforda sprowadziłem za astronomiczna kwotę 170 tysięcy euro. Dużo? To zależy od punkty widzenia i siedzenia. Na pewno warto w niego zainwestować.