


Nie ma co się oszukiwać, że Polska wielką potęgą w piłce nożnej nie jest. I to może działaś dla piłkarzy w dwie różne strony. Z jednej można się tutaj dzięki temu łatwo wybić, ale z drugiej można popaść w przeciętność i nie grać na miarę swoich możliwości. Inna sprawa, że czasami są też takie chore sytuacje, że utalentowany gracz nie dostaje tutaj nawet szansy pokazania się.
Tak właśnie ma się sprawa z Dzmitrym Rekishem. Urodził się 14 września 1988 roku. Jest wychowankiem Dynama Mińsk, w którym spędził prawie że całą swoją karierę. Miał tylko małe przerwy za sprawą wypożyczeń najpierw do Sawitu, a potem do Polonii Warszawa, gdzie jednak kompletnie zawiódł. Dlaczego? Nie wiadomo. Albo spisywał się słabo na treningach i stąd nie rozegrał ani jednego ligowego meczu, albo zwyczajnie nie należał do ulubieńców trenera.
Rekish jest wszechstronnym zawodnikiem. Może grać zarówno na lewym skrzydle, jak i w środku pola. Do tego szybko nauczy się biegać na prawej flance i w ataku. Ponadto lubi wychodzić na wolne pole, przy czym ma tendencję do schodzenia do środka pola.
Już na pierwszy rzut oka widać, że jest bardzo dobry technicznie0. Potrafi nieźle dryblować, po czym obsłużyć kolegów dobrym podaniem. Bardzo dobrze wykonuje stałe fragmenty. Nie najgorzej też dośrodkowuje oraz wręcz znakomicie wykańcza akcje.
Podobać się może jego charakter. Chłopak cechuje się sporą walecznością, agresją i pracowitością. Wysokie znaczenie i dobra współpraca czynią z niego dobrego kandydata na kapitana drużyny. Jako, że jest ofensywnym piłkarzem, przyda mu się spora błyskotliwość.
Możemy być pod wrażeniem jego przygotowania fizycznego. Jest bardzo szybki, zwinny i wytrzymały, a jeśli dorzucić do tego sprawność i świetne przyspieszenie, od razu wyjdzie nam, że nie będzie go łatwo zatrzymać na skrzydłach.
Dzmitry Rekish nie jest piłkarzem wybitnym, ale na pewno wartym uwagi. Jego atutem jest też cena. Być może za około milion euro zyskamy ciekawego i uniwersalnego gracza. Co ciekawe, Białorusin zarabia strasznie małe pieniądze, bowiem zaledwie mniej więcej półtora tysiąca euro. Jakby tego było mało, to już na początku gry możemy go zakontraktować, gdyż jego umowa z obecnym klubem zbliża się ku końcowi. Jeśli gracie na przykład jakimś polskim klubem – nie przegapcie tej okazji! Pokażcie Panu Wojciechowskiemu, że Rekish spokojnie poradziłby sobie na naszych boiskach.