


Od kilku ładnych lat Meksyk szkoli utalentowaną młodzież. Niedawno do Chelsea Londyn dołączył Ulises Davilla, któremu jest wróżona wspaniała przyszłość. Nie zdziwcie się jeśli niedługo usłyszymy o transferach Ericka Torresa czy Carlosa Fierro do któregoś z wielkich, europejskich klubów. Piłkarz którego mam okazję tym razem opisać, może nie będzie aż tak pożądany jak jego wyżej wymienieni koledzy, ale mimo wszystko warto się nim zainteresować.
Uriel Alvarez urodził się 1 maja 1990 roku w Acapulco. Karierę zaczynał w Santos Laguna. Ostatnio występował na zasadzie wypożyczenia w Puebla de la Franja.
Uriel jest środkowym obrońcą, ale może zagrać również jako libero. Najlepiej prezentują się u niego cechy charakterystyczne dla obrońcy: krycie i odbiór. Uriel dobrze gra głową. Mimo, że jest obrońcą umie zagrać na jeden kontakt i celnie podać piłkę. Strona mentalna jest zdecydowanie najsilniejszym punktem tego 21-latka. Uriel odstrasza przeciwników agresją i walecznością. Nie ma najmniejszych problemów z podejmowaniem trafnych decyzji. W dodatku jest cały czas skoncentrowany, opanowany i kreatywny. Umie ustawiać się w odpowiednich miejscach, jak również współpracować z kolegami. Bardziej pasuje do grona obrońców szybkościowych niż siłowych. W sumie nie dziwne, jest filigranowym zawodnikiem.
W przyszłości Uriel nie osiągnie może poziomu Rafy Marqueza, ale średniego kalibru zawodnikiem powinien zostać.