


Zaczynacie jako bezrobotni. Po kilku dniach obejmujecie mały, skromny klubik z jakiejś przeciętnej ligi. Prezes oświadcza Wam, że nie macie w kasy na transfery, mimo że potrzebujecie piekielnie silnych wzmocnień. Co zrobić w takiej sytuacji? Cóż trzeba poszukać kogoś, kto jest do wzięcia za darmo. Włączacie odpowiedni filtr, ale wyskakuje Wam ponad pięć tysięcy zawodników, dostajecie białej gorączki i już jesteście zniechęceni. W tym momencie wkraczamy my. W naszym dziale znajdziecie bardzo dobrych zawodników, którzy są na wolnym transferze. Dziś mamy dla Was kolejnego takiego zawodnika. Wprawdzie grajek ten nie jest młody, ale posiada spore doświadczenie.
Onyekachi Nwoha urodził się 28 lutego 1983 roku w Aba, małej miejscowości w Nigerii. Karierę piłkarską zaczynał w klubie Enyimba. Po roku przeniósł się do Enugu Rangers. Już sama nazwa odstrasza. Potem zaliczył tunezyjski Etoile du Sahel, arabskie Al-Chalidż i Al.-Ajn. Dopiero w 2006 roku przekroczył granice Europy i podpisał kontrakt z Metalistem Charków. Ostatnim klubem Nwohy była ukraińska Zoria Ługańsk. W ciągu tych wszystkich lat zagrał w 58 spotkaniach, strzelając 25 bramek.
Onyekachi jest napastnikiem. Umiejętnościami wprawdzie nie powala na kolana, ale dla słabszych klubów bez funduszy powinien być super wzmocnieniem. Wśród atrybutów technicznych wyróżnić można: drybling, grę głową, podania, technikę, wykańczanie akcji i grę z pierwszej piłki. Przejdźmy teraz lekko w prawo do cech psychicznych. Onyekachi jest agresywnym zawodnikiem, potrafi dobrze grać bez piłki, umie ciężko i intensywnie współpracować z kolegami. Często trafnie przewiduje zagrania przeciwników. Gdy połączymy to z dobrą kreatywnością możemy spodziewać się wielu szybkich akcji. Atrybuty fizyczne, cóż nie ma w zasadzie do czego się przyczepić.
28-letni Nigeryjczyk nie posiada jakiegoś ogromnego potencjału, ale myślę że warto się nim zainteresować. Szczególnie, gdy prowadzimy słabsze zespoły.