


Optymistyczne podejście do życia to podstawa. Co prawda jestem skrajnym pesymistą, ale staram się uśmiechać i oglądać filmy o miłych, sympatycznych zwierzątkach. To takie kojące. Prawie jak gra w Football Managera. Dzisiaj mam dla Was pewnego Belga, który przypadkowo wpadł mi w oko. Przeglądałem historię transferową Legii Warszawa i zauważyłem, że klub ten interesował się między innymi właśnie nim.
Nils Schouterden urodził się 14 grudnia 1988 roku. Jest wychowankiem OH Leuven. W 2009 roku przeszedł do STVV. Ogólnie rozegrał 112 meczów i strzelił 11 bramek.
Belg występuję z reguły na pozycji lewoskrzydłowego lub klasycznego lewego pomocnika. Bez problemu poradzi sobie także jako lewy obrońca, środkowy pomocnik, ofensywny środkowy pomocnik oraz... napastnik. Jak widać Nils jest wszechstronnym piłkarzem. To szybki, wytrzymały, zwinny, agresywny, błyskotliwy, kreatywny, opanowany, pracowity, przewidujący i waleczny. Świetnie gra bez piłki, dośrodkowuje, drybluje i podaje. Całkiem nieźle wykonuje stale fragmenty gry, strzela z dystansu i wykańcza akcje. Gość powinien być wzmocnieniem dla każdego zespołu z polskiej ekstraklasy.
Niestety Legii nie udało się go ściągnąć. Ja odpuściłem ze względu na pustkę w budżecie transferowym. Schouterden trafił za 120 tysięcy euro do Kayserispor. Zarabia tam 5,5 tysiąca euro tygodniowo. Sporo. Wydaje mi się jednak, że byłby skłonny przyjąć nieco gorsze warunki. Trzeba tylko odpowiednio z nim porozmawiać.