


Dżem dobry państwu. Przez wiele lat lubiłem zimę. Spacery, rzucanie śnieżkami, zabawa, radość, szczęście. Ostatnio jakoś mi przeszło. Zdecydowanie polubiłem ciepło. Czy tak się objawia starość? A może schudłem? Jest jeszcze jedna opcja: ubieram się zbyt lekko. Czas założyć kalesony i wełniane skarpetki podkolanówki.
Victor Manuel Ormazábal Escobar z pewnością także nie lubi zimna. Chłopak urodził się 2 kwietnia 1984 roku w Buenos Aires. Karierę zaczynał w słynnym Boca Juniors. Później występował w Maccabi Hajfa, Pontevedrze, Cadiz CF i A.D. Ceuta. Ogólnie wystąpił w 184 meczach i strzelił 18 bramek.
Argentyńczyk z hiszpańskim paszportem występuje na pozycji defensywnego lub klasycznego środkowego pomocnika. Wygląda świetnie pod każdym względem. Właściwie ma same zalety. Na szczególną uwagę zasługują następujące atrybuty: równowaga, siła, szybkość, wytrzymałość, agresja, decyzje, opanowanie, pracowitość, przewidywanie, ustawienia się, waleczność, współpraca, drybling, gra głową, gra z pierwszej piłki, krycie, podania, rzuty karne i technika. Poza tym gość ma spore CA i PA. Myślicie, że sprowadziłem go do Polonii? A skąd, Victor wylądował w Blyth. Tak, taki zawodnik nie miał nic przeciwko grze na angielskiej prowincji. Zarabia 400 euro tygodniowo i jest szczęśliwy. Przynajmniej na razie. Argentyńczyk to zakup obowiązkowy. Jeżeli prowadzi się klub z Północnej lub Południowej Conference trzeba go sprowadzić.