


Jestem szczęśliwy, jestem taki szczęśliwy, wreszcie mam szansę opisać bolszewika. Dobry Rusek (podobnie jak Niemiec) to martwy Rusek. Są jednak pewne wyjątki. Nad zabijaniem, uśmiercaniem, eksterminowaniem piłkarzy mocno bym się zastanowił. Owszem rzadko kiedy robią oni karierę poza Rosją, ale i tak warto im się bliżej przyjrzeć. Jakiś czas temu w oczy osób odpowiedzialnych za dział „Talenty” na CFM wpadł Alexandr Kozlov. Chłopak urodził się 19 marca 1993 roku. Od początku przygody z piłką nożną związany jest ze Spartakiem Moskwa. W jego barwach rozegrał jak na razie tylko 12 meczów. Póki co występuje głównie w rezerwach moskiewskiego klubu. Powszechnie uważany jest za obiecującego snajpera. Fachowcy porównują go do Valentina Ivanova.
Alexandr jest młodym piłkarzem i jego atrybuty na początku gry nie wyglądają olśniewająco. Tragedii jednak nie ma. Co prawda brakuje mu nieco siły i skoczności, ale imponuje równowagą, szybkością, przyspieszeniem, wytrzymałością, zwinnością. Świetnie wygląda jego psychika. Rosjanin jest agresywny, błyskotliwy, zdeterminowany, skoncentrowany, opanowany, pracowity i waleczny. Zazwyczaj podejmuje trafne decyzje i nieźle gra bez piłki. Nie ma też problemów z ustawianiem się. Najgorzej wyglądają jego atrybuty techniczne. Dobrze drybluje, gra głową i wykańcza akcje. Największymi atutami Kozłowa są jednak wiek i potencjał. Odpowiedni trening i regularne występy w pierwszym składzie mogą zrobić z niego bardzo dobrego napastnika.
Szkoda tylko, że jego początkowa wartość wynosi aż 2,4 miliona euro. Samo musicie zdecydować czy warto w niego zainwestować.