


Życie bywa takie przygnębiające. Brązowy nie chce podać ręki czarnemu. Czarny prowokacyjnie tańczy przed brązowym. Świat schodzi na psy. Gdzie w tym wszystkim miejsce dla białych? Chyba na Madagaskarze. A nie, tam już są szarzy i czerwoni.
Iván Diego De La Sierra Borrazas urodził się 28 lipca 1986 roku w Montevideo. Jest wychowankiem kultowego w pewnych kręgach (masoni) klubu Danubio. Później występował w Feniksie, Cerro Largo i Durazno F.C. Ogólnie rozegrał 18 meczów i strzelił 3 bramki. Skromnie. Warto też odnotować, że siedem razy wystąpił w reprezentacji Urugwaju do lat 20.
Ivan jest klasycznym środkowym pomocnikiem. Od biedy zagra jako defensywny lub ofensywny pomocnik. Wielkim piłkarzem nie jest, ale ma całkiem solidne CA i PA. Poza tym jego atrybuty wyglądają naprawdę nieźle. To szybki, sprawny, wytrzymały, zwinny, agresywny, błyskotliwy, kreatywny, opanowany i waleczny. Nie ma problemu z podejmowaniem decyzji, ustawieniem się i współpracą. Dobrze dośrodkowuje, podaje, drybluje, gra z pierwszej piłki, wykonuje stałe fragmenty gry, strzela z dystansu i wykańcza akcje. Ponadto często cofa się po piłkę i zagrywa długie piłki. Właściwie ma wszystko co dobry rozgrywający mieć powinien. Niestety trafił w mojej Polonii na ostrą konkurencję. Póki co nie ma szans na grę w pierwszej drużynie.
Urugwajczyk zarabia u nas 900 euro tygodniowo. Na pewno sprawdzi się w każdym klubie z polskiej ekstraklasy. Szczególnie ważną rolę powinien odgrywać w słabszych ekipach.