


Historia reprezentantów Niemiec, którzy mają swoje korzenie w innych krajach jest bardzo długa i niekoniecznie przeyjemna dla nas, Polaków. Nie chcę przypominać o tych niemiłych incydentach, które wciąż elektryzują większą część społeczeństwa, ale piłkarz, którego będę opisywał w dalszej części mnie do tego zmusił. Wszystko dlatego, że grający w reprezentacji Niemiec utalentowany ofensywny pomocnik tak naprawdę pochodzi z Turcji, ale urodził się w kraju naszych zachodnich sąsiadów. A ponieważ Niemcy są sprytni, dlatego natychmiast – gdy zorientowali się, że ma spory potencjał – zaczęli powoływać Deniza Nakiego do swoich reprezentacji młodzieżowych. Jednak nie będę dalej tego drążył, a przejdę do samego zawodnika, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Początkowo możemy go znaleźć w rezerwach Bayeru Leverkusen, gdzie nabiera doświadczenia. Wśród zalet, które posiada bezapelacyjnie wymienić należy niebywałą zwinność oraz błyskotliwość. Do tego ten 19-latek jest niezły technicznie i potrafi zagrać z pierwszej piłki. Jednak jego największą cechą jest niebywały potencjał, który powoduje, że po kilku sezonach staje się czołowym zawodnikiem swojej drużyny. Nie jest on jednak tani – już na samym początku rozgrywki, kiedy Niemiec (Turek) jeszcze nie imponuje umiejętnościami, trzeba za niego zapłacić około 2,5 miliona euro. Sam jednak przyznam, że z doświadczenia wiem, ze po kilku sezonach udaje się go wziąć z rezerw Bayeru zupełnie za darmo. Warto zatem poczekać i natychmiast korzystać z takiej okazji. Wiem co mówię, ponieważ 2013 roku jest on czołowym zawodnikiem PSG, dla którego zdobywa seryjnie bramki i asysty. Z czystym sercem polecam Wam tego młodego ofensywnego pomocnika (a również napastnika), ponieważ mam dowody na to, że wyrasta z niego klasowy piłkarz, piłkarz, który gra na światowym poziomie.