


8 kwietnia 2007 roku. Mecz Feyenoord Rotterdam - FC Groningen. Na boisku przez całe 90 minut przebywał jeden z największych talentów piłkarskich wychowanych w Holandii. Gdy debiutował w pierwszej drużynie miał zaledwie 16 lat i 148 dni. Jako jedyny zebrał pochwały w tamtym pamiętnym meczu. O kim mowa? Większość z Was pewnie go zna. Niektórzy być może mają go u siebie w klubie.
Georginio Wijnaludm urodził się 11 listopada 1990 roku w Rotterdamie. Już od dziecka miał zapał do gry w piłkę nożną. Z początku kopał ją o ścianę na podwórku. Ojciec zauważając fakt, że syn garnie się do sportu postanowił zapisać go do najlepszej szkółki piłkarskiej w Holandii – mowa tu oczywiście o ośrodku Feyenoordu. Wychowało się tam wielu bardzo dobrych zawodników między innymi Giovanni van Bronckhorst. Wróćmy jednak do naszego bohatera. Grzesiu w szkółce Feyenoordu przebywa od 2004 roku. Dotychczas wystąpił w 64 meczach pierwszej drużyny klubu z Rotterdamu strzelając 7 bramek. Jak na młodego i mało doświadczonego gracza to świetny wynik. A jak Wijnaldum prezentuje się w FM-ie 2010?
Na boisku występuje jako ofensywny pomocnik. Jest uniwersalny - może grać na każdej stronie boiska, ale najlepiej czuje się na środku. Patrząc na jego umiejętności na początku gry powinniśmy być zadowoleni. Jego atrybuty stoją na bardzo wysokim poziomie, a przecież jeszcze wiele sezonów gry przed nimi. Holender ma genialną technikę i bardzo dobry drybling. Potrafi celnie podać, jak również rozklepać obronę przeciwnika dzięki grze z pierwszej piłki. Powinien poprawić strzały z dystansu. Może nie jest to najważniejszy atrybut, ale nie zaszkodzi mieć dobre uderzenie z 20 metrów. Z psychiką młodego Holendra również jest dobrze. Na boisku wykazuje się walecznością, potrafi grać bez piłki. Jest błyskotliwy i kreatywny, więc o rozgrywanie futbolówki możemy być spokojni. Z cech psychicznych kuleją u niego znaczenie, ustawianie się, przewidywanie i agresja. Myślę, że przy odpowiednim treningu da to się naprawić. Na sam koniec atrybuty fizyczne. Kapitalna szybkość i przyspieszenie pozwala Wijnaldumowi zgubić rywala na kilku metrach. Do tego jeszcze dochodzi sprawność i mamy ofensywnego pomocnika jak marzenie. Georginio ma też sporą wadę, mam tu na myśli wytrzymałość. Trener od aerobiku powinien ostro nad nią popracować.
Ogólnie rzecz biorąc Georginio Wijnaldum jest jednym z największych talentów odsłony Football Managera z numerem 10. Nie dość, że jest młody, ma gigantyczny potencjał, to w dodatku nie kosztuje zbyt wiele. Fakt cena 5 milionów euro może przerażać, ale za takiego piłkarza warto dać nawet sporo więcej. Tylko po to, żeby mieć kapitalnego ofensywnego zawodnika, który spłaci swoją cenę z nawiązką.