


Turcja krajem wielkich gwiazd futbolu nigdy nie była. Dzisiejszy utalentowany zawodnik może to zmienić. Engin Bekdemir - bo o nim mowa, urodził się 7 lutego 1992 r. w Beringen na terenie Turcji. Oprócz obywatelstwa tego kraju, posiada również paszport belgijski. Może się to okazać przydatne, jeżeli prowadzimy klub w lidze z zaostrzonymi przepisami dotyczącymi obcokrajowców. Engin spędził podczas swojej kariery jeden sezon w zespole juniorskim PSV, po czym został zwerbowany przez FC Porto - również na kontrakt amatorski.
Turek już na początku gry ma duże umiejętności techniczne. Z piłką przy nogach może zrobić praktycznie wszystko. Do tego dobrze podaje, dośrodkowuje, nie ma również większych problemów z zamianą stuprocentowej akcji na bramkę. Nieźle gra „z klepki”, co do najłatwiejszych rzeczy nie należy. Jeśli chodzi o psychikę wyróżnić można błyskotliwość, niezłe opanowanie, koncentrację, grę bez piłki, współpracę i pracowitość. Engin podejmuje również trafne decyzje. Już na początku gry nie powinien mieć większych problemów z asystowaniem blokowi ofensywnemu. Cały obraz psuje nieco kilka atrybutów losowych – agresja, waleczność, kreatywność, determinacja czy ustawianie się. Szkoda tylko, że atrybuty fizyczne wyglądają co najmniej źle. Szybkość, zwinność i przyspieszenie wyglądają jeszcze jako tako, ale siła, wytrzymałość i skoczność są na poziomie 35-latka. Nad tymi aspektami trzeba będzie bezwzględnie popracować. Jeżeli nie, Turek będzie swoistym jokerem na góra 45 minut gry. Martwi również losowość w polach „podatność na kontuzje” i „sprawność”.
Pomimo naprawdę kiepskich atrybutów fizycznych, radzę się tym zawodnikiem zainteresować. Po pierwsze, można go ściągnąć całkowicie za darmo – Porto podpisało z nim tylko kontrakt amatorski, bez klauzuli przekształcenia w zawodowy. Po drugie, jego atrybuty techniczne naprawdę robią wrażenie. Jeżeli damy mu szansę rozwoju, Engin może być prawdziwym jokerem w talii nawet mocniejszych klubów europejskich.